Dietetyka Wschodnia proponuje klasyfikację produktów spożywczych w zależności od stopnia jin (wychładzania) i jang (rozgrzewania). Alkohol, cukier i owoce znajdują się na najbardziej ekstremalnym końcu jin, podczas gdy mięso i sól stanowią najbardziej ekstremalne przypadki jang. Zboże, zwłaszcza brązowy ryż, znajdują się w środku, jako zrównoważone produkty. Zdrowe odżywianie jest równoznaczne z dążeniem do zachowania równowagi pomiędzy przeciwieństwami jin i jang: tym, co wychładza, i tym, co rozgrzewa. Jeśli chce się określić, czy w danym produkcie przeważa jin czy jang, musimy uwzględnić takie czynniki jak: jego pochodzenie klimatyczne (klimat gorący – jang powoduje uaktywnienie się cech jin), kierunek i miejsce wzrostu (w górę, nad ziemią – jin), tempo wzrostu (szybkie jest jin), spoistość (im większa, tym bardziej jang), kształt (okrągły, zwarty, mały jest jang), skład chemiczny (sód – jang, potas – jin). Oznacza to, że w naszym klimacie powinniśmy unikać zimą owoców cytrusowych i surowych produktów. Banan rośnie w gorącym klimacie i dlatego jego funkcją jest ochładzanie i nawilżanie, by dopasować się do upału. Jeżeli zjadasz go stojąc zmarznięty w zimowej aurze, to tworzysz sobie wewnątrz ciała klimat pasujący do Afryki. Czy na pewno jest Ci to potrzebne? Może lepiej rozgrzać ciało czymś ciepłym i wzmacniającym, np. owsianką ze szczyptą korzennych przypraw i łyżeczką oleju lnianego? Właściwość pokarmu, jaką jest zdolność rozgrzewania lub ochładzania ciała, jest niezależna od temperatury posiłku. Cecha ta ma związek z formą energii danej potrawy. Jeżeli wiemy, jaką właściwością charakteryzuje się dany produkt i w jaki sposób należy go przyrządzić, możemy regulować temperaturę ciała i zrównoważyć warunki atmosferyczne w różnych porach roku. Produkty jang z reguły utrzymują ciepło, a zatem maja właściwości rozgrzewające. Produkty jin rozpraszają ciepło, a zatem z reguły mają właściwości chłodzące. Zimą najlepiej korzystać z pieczenia w piekarniku, Wysoka temperatura i czas pieczenia działają na Twoją korzyść. Poniżej polecam zapiekankę z topinambura 🙂

Serdecznie zapraszam na kursy, które odbywają się na Kołłątaja 23/1 w Szczecinie:

1) 9.12 – Zimowy kurs gotowania – dla osób pragnących poznać podstawowe zasady naturalnego gotowania, niezbędny dla początkujących w naturalnym gotowaniu.

(sobota) godz. 9-14, wstęp 170 zł (w cenę kursu wliczone są materiały oraz degustacja przyrządzonych wspólnie dań)

2) 15.12 Spotkania zielarskie Reginy Łuski zielarki, fitoterapeutki – lepszy lek z łąki niż z apteki, na spotkaniu Zielarstwo „okołoświąteczne”:

  •  Do czego użyć choinki po świętach
  • Jemioła nie tylko symbolicznie
  •  Cynamon, imbir, pieprz i goździki czyli piernik i nie tylko
  •  Kompot z suszu na odkwaszenie organizmu

piątek; godz. 17:30-19:30; wstęp 60 zł

38.01.18 – Tarczyca, co mogę dla niej zrobić, problemy z autoimmunologią dotykają coraz więcej osób, coraz więcej jest też diet wspierających leczenie tych przypadłości. Czy można znaleźć wspólny mianownik w pracy żywieniowej nad tarczycą? Jak podchodzi do tego problemu medycyna chińska? Zapraszam na wykład 🙂

poniedziałek godz. 17:30 – 19:30; wstęp 60 zł

Na wszystkie obowiązują zapisy – ilość miejsc ograniczona 

szczegóły na stronie:  http://grzechotka-dieta.pl/szkolenia-i-warsztaty/

Zapiekanka z topinambura –   obrany topinambur kroimy na większe kawałki, dodajemy pokrojoną na 4 czerwoną cebulę, na  duże części pokrojone pieczarki. Układamy warzywa w naczyniu żaroodpornym, nacieramy oliwą z oliwek, solą, świeżym lub suszonym rozmarynem. Pieczemy pod przykryciem w temp. 180 st około 45 minut. Potrawa powinna być miękka, aromatyczna i słodka 🙂  Smacznego 🙂