Pory roku zawsze powinny mieć wpływ na to, co jadamy. Inaczej jemy wiosną, inaczej jesienią. Spożywając lokalne produkty dopasowane do klimatu, temperatury na zewnątrz i naszych potrzeb, wspomagamy naturalną zdolność organizmu do gromadzenia życiowej energii, wzmacniania układu odpornościowego i samoleczenia. Nasi przodkowie nie mieli z tym problemu, sięgali po to, co było dostępne w zasięgu ręki. Współcześnie jesteśmy atakowani produktami ze wszystkich stron świata o każdej porze roku i to najczęściej produktami o wątpliwej jakości.

Człowiek potrzebuje do życia świeżego, naturalnego jedzenia, o jak najmniejszym stopniu przetworzenia, gdyż życie pochodzi z życia. Śledziona i Żołądek, podstawowe organy biorące udział w trawieniu, wyciągają z posiłków budulec i energię. Latem były to głównie dania ochładzające, nawilżające, które nam sprzyjały, gdyż na zewnątrz było gorąco i sucho. Dlatego dominowały wówczas surowe warzywa i owoce, nabiał, zimne napoje, dania krótko gotowane. Niestety, jak do tego jeszcze dorzucimy lody, słodycze, więcej potraw makaronowych, kanapek to możemy doprowadzić do powstania w ciele tzw. Zimnej Wilgoci. Początek jesieni to idealny czas, by się z nią pożegnać, inaczej ryzykujemy, iż zimą dopadną nas infekcje przeziębienia, choroby z kaszlem, śluzem, reumatyczne czy skórne.

Już pod koniec lata warto stopniowo zmieniać sposób gotowania na bardziej jesienny. Nadal jemy dużo warzyw, ale przygotowywanych w formie zapiekanek, czy podczas dłuższego duszenia pod przykryciem. Warzywa kroimy na większe kawałki, przyprawiamy aromatycznymi ziołami, solimy solą kłodawską, co pozwala wydobyć ich naturalny słodki smak. Serwujemy je z pełnymi ziarnami zbóż, dzięki temu bardziej harmonizują, odżywiają i wzmacniają organizm. Osoby mające problem z trawieniem mogą zboża wcześniej namoczyć, a nawet podkiełkować. Pamiętajmy, że zawsze zboża należy dobrze ugotować. Dotyczy to też płatków owsianych, jaglanych, które nie wystarczy zalać gorącą wodą, lecz gotować minimum 10 minut. Usuwamy wówczas kwas fitynowy, który wypłukuje z ciała minerały. Namawiam, by wśród zbóż dominowały bezglutenowe, a szczególnie o tej porze roku kasza jaglana, która wspiera nas w dążeniu do uzyskania lepszej zasadowości w ciele. Organizm powinien być lekko zasadowy, by dysponować zasadowymi rezerwami na kwasotwórcze warunki, takie jak stres, brak ruchu, leki czy złe jedzenie.

Zboża polecam głównie na śniadanie, gdyż rozpoczęcie dnia od posiłku zawierającego węglowodany złożone rozgrzewa rano organizm, stabilizuje poziom cukru oraz daje energię do trawienia na cały dzień. Pociąg do słodyczy przeważnie świadczy o słabym trawieniu i nierównowadze w organizmie.

Na obiad najkorzystniej serwować posiłki białkowe, czyli ekologiczne mięso, ryby, jaja lub rośliny strączkowe, w połączeniu z warzywami. Ważne, by nie łączyć w jednym daniu tych różnych grup białkowych. Jak fasolka, to już bez kiełbasy, jak ryba, to bez sera. Wszystko po to, by poprawić jakość trawienia. Idealnie byłoby, gdybyśmy minimum pół tygodnia spożywali jarskie dania.

Wieczorem energia trawienna jest już najsłabsza, dlatego o tej porze, by wyciszyć Żołądek i dać czas w nocy Wątrobie na pracę i oczyszczanie, najlepiej kolacyjnie zjeść niedużą porcję zupy. Im zimniej na zewnątrz, tym zupa powinna być bardziej gęsta, dłużej gotowana i zawsze z dobrym tłuszczem. Szczególnie polecam podduszać warzywa do zupy na maśle klarowanym. Pójście spać z odczuciem niedosytu, czyli przestrzeganie 12-godzinnego postu do rana, pozwala na lepsze oczyszczenie organizmu.

Dodatkowo warto na początku jesieni zastosować około 5-14 dniowy post zasadowy. Jest to naturalny sposób eliminowania z ciała wilgoci i toksyn. Przez ten okres spożywamy tylko wszystkie warzywa, (oprócz ziemniaków i strączków), przyprawy, zioła, jabłka, cytryny i grejpfruty. Nie ma w diecie zbóż, chleba, białka, cukru, tłuszczy, no i oczywiście kawy. Ponieważ jest to post jesienny, a nie wiosenny, staramy się, aby większość potraw, które w tym okresie spożywamy, była w formie przetworzonej, na ciepło. Nadmierne poszczenie na sokach czy surowiznach może osłabić szybkość metabolizmu i siły trawienne, wychłodzić i osłabić ciało oraz powodować po zakończeniu postu efekt nadmiernego przytycia. Najprościej w ciągu dnia jadać warzywne zupy, gulasze czy zapiekanki z niedużą ilością surówek oraz soków, ale wszystko bez tłuszczu. Tylko w takich warunkach ciało wejdzie w stan odżywiania wewnętrznego, co pozwoli na bezpieczne przeprowadzenie postu. Dobrze przeprowadzony post zasadowy dostarcza do 800 kcal/dzień, dlatego dla organizmu stanowi on rodzaj postu leczniczego, czy inaczej głodówki zdrowotnej. W czasie tak restrykcyjnej diety cały metabolizm przestawia się na tory spalania, oczyszczania i regeneracji. Z tym procesem wiąże się potężny potencjał samoleczenia.

Warto też wprowadzić w tym okresie kiszonki, wodę z cytryną czy octem ziołowym. Wspomoże to nasze jelito grube, które jest siedliskiem wielu różnego rodzaju mikroorganizmów: bakterii, grzybów, pierwotniaków. Bakteryjna flora jelitowa człowieka waży około 2kg i w jej skład wchodzi ponad 100 trylionów bakterii, które stanowią 90% wszystkich mikroorganizmów żyjących w jelicie. Każdy produkt zawierający naturalne bakterie wspomaga nasz własny mikrobiom i pomaga w uszczelnieniu jelit.

Do picia w tym czasie polecam również gorącą herbatę z kardamonu (1 łyżka na ½ l wody). Kardamon może też stanowić idealny dodatek do dań czy innych napojów. Na tą przyprawę uważają jedynie osoby z dużym odczuciem gorąca w ciele. Dodatkowo herbatki mieszane ziołowe oparte o koper włoski, anyż, kminek czy lukrecję. Warta polecenia jest ziołowa mieszanka oczyszczająca śluz, jelita i wątrobę oraz zmniejszająca głód w pierwszych dniach postu: 2 części korzenia mniszka, 1 cz. kopru włoskiego, 1 cz. kozieradki, ½ cz. lukrecji, ½ cz. kardamonu; mieszamy i stosujemy 1 łyżkę na szklankę wody, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy pod przykryciem ok. 5 minut.

Każdy dzień postu działa na naszą korzyść. Pościć może praktycznie każda osoba, jednak w przypadku poważnych chorób i przy stosowaniu leków warto wcześniej uzyskać wsparcie lekarza naturalisty.

Po takim krótkim okresie postu wracamy do jesiennego odżywiania bez ryzyka, iż za mocno wychłodzimy organizm i nie zdążymy przygotować ciała do nadchodzącej zimy.

Przykładowe menu na czas jesiennego postu zasadowego:

  • Śniadanie:
    • 1 szklana wody z octem ziołowym/cytryną
    • duszone na wodzie warzywa (cukinia, papryka, pomidor, cebula,jarmuż) posypane na koniec natką, kiełkami, rzeżuchą
    • herbata ziołowa z kardamonem
  • II śniadanie
    • Sok warzywny z marchwi i buraka
    • jabłko
    • sałatka buraczka, ogórka kiszonego i jabłka z sokiem z cytryny
  • Obiad
    • duszona na wodzie kapusta z cebulą
    • brokuł, marchew, seler na parze
    • kiszony ogórek
  • Kolacja do 20
    • zupa jarzynowa na wodzie
    • herbata ziołowa z koprem włoskim